UWAGA:

Proszę pilnować etykietowania swoich postów.
Swojemu postowi nadaj etykietę w postaci swojego nicka internetowego, lub imienia. Pamiętajcie o tym, aby nie powstał chaos na blogu. :)

piątek, 11 października 2013

wtorek, 8 października 2013

Raport z postępów 6

Miałam taki plan, żeby w tym poście pokazać już gotowy lasek, wyhaftowany i wykończony do ostatecznej postaci użytkowej...

Ale oczywiście inne prace, do wykonania na wczoraj okazały się ważniejsze. W takim razie pokażę to, co udało mi się wyszyć od poprzedniego razu:


Została mi jedna kartka, trawki i wrony... Mam nadzieję, że ukończę haft "na dniach" i będę go mogła pokazać w następnym wpisie.

czwartek, 3 października 2013

sosny by maneruki

Oj długo mnie tu nie było, ale pracy nad lasem nie zarzuciłam zupełnie i połowa za mną ;-) Poniżej efekty.





Ps. Obiecuję poprawę i bardziej regularne doniesienia o postępach! Pozdrawiam wszystkie jeszcze haftujące!

środa, 2 października 2013

Prezentownia - już za chwilkę półmetek

Jakoś nie mogę zabrać się za to wielkie drzewo - największe w całym lesie.... - muszem ale nie chcem - jak powiedział klasyk i do roboty.

co niektórzy skończyli już swoje dzieła ale cieszę się, że nie jestem na szarym końcu i jakoś kulamy się wspólnie :)
do reszty salowiczów - do roboty! :D

piątek, 27 września 2013

Osłona VIII

 
Las ciągle się rozrasta. Systematycznie staram się stawiać kolejne krzyżyki choć przez mój wyjazd nad morze troszku Sal poszedł do kącika. Na dzień dzisiejszy prezentuje się następująco:


Do końca już nie wiele mi zostało. Mam nadzieję skończyć lasek przez następne dwa tygodnie:)

niedziela, 15 września 2013

Moi Kochani:))) podgoniłam wreszcie SAL sosnowy dzięki Katarzynie G:))))- ogromne ukłony, Kasiu za pomoc- bez Ciebie by to nie powstało i anek73:)))- również ogromne podziękowania za wzór nieokrojony:)

oto postępy:



wtorek, 10 września 2013

Brnę w głęboki las

Witajcie po długiej przerwie.
Ubolewam nad tym, że też nie można tak sobie usiąść i wyszywać bez końca, tyle ile oczy pozwolą czy też kręgosłup ;-)))  wciąż tylko obowiązki, obowiązki i obowiązki... a gdzie przyjemności i chwile na hobby? Gdy już uda mi się wszystko w miarę ogarnąć to jest ciemny wieczór i wtedy to już zostaje mi parę chwil na krzyżyki (choć wieczorem szkoda mi oczu) i parę minut na książkę.Czy tylko ja tak mam? A może nie potrafię się zorganizować?
Ale przecież nie żale miałam tu wylewać tylko swój postęp (trochę marny) Wam pokazać.
Dodam, że ta czapla (czy co to tam jest), która ma w tej chwili tylko nogi  będzie wyszyta przez 10-latka (chłopca), któremu bardzo spodobało się krzyżykowanie i zamówił sobie ten drobny udział w całym tym lesie.
pozdrawiam - Beata

poniedziałek, 9 września 2013

7 raz tutaj

Brakuje parę krzyżyków w kolejnym drzewku :) o zwierzu nie wspomnę :) Ale najważniejsze, że znowu mi się chce wyszywać lasek. :)

niedziela, 8 września 2013

Raport z postępów 5

Kolejne drzewko wyszyłam już ze dwa tygodnie temu i nie mogłam się zebrać, żeby je pokazać. Wyszło tak:


Sarenka trochę w zawieszeniu, ale myślę, że znów zacznę wyszywać lasek, więc wkrótce będzie miała ziemię pod kopytkami i towarzystwo.  Planuję teraz intensywnie wyszywać lasek, żeby go skończyć i skoncentrować się na innych pracach.

Tak prezentuje się wszystko, co mam do jej pory wyszyte:



niedziela, 25 sierpnia 2013

Od Admina słów kilka...

Kochani Salowicze,
Bardzo przepraszam, za moją nieobecność. Po długich zawirowaniach wracam na łono bloga i do haftowania lasu, a zaległości mam sporo... A to wszystko przez sytuację osobistą, ale mam nadzieję, że troszkę podgonię ten lasek i chociaż troszkę będę do przodu. Mam nadzieję, że u mnie teraz już wszystko będzie szło po lini prostej i nie będę już tak znikać na długo. Co prawda Kasia G sprawowała tu władzę, ale głupio mi było ją tak samą tu zostawić, w końcu ja ten SAL zorganizowałam, a komuś dodałam tylko obowiązków. A więc wróciłam do blogowego światka! :)
Witam po przerwie i zabieram się do roboty. Widzę, że wiele z Was już SAL ukończyło, lub już kończy, tak więc może macie ochotę na kolejny?
SAL ciasteczkowo-herbaciany?
Zapraszam serdecznie! Czasu mamy sporo, bo do końca 2014 roku, więc warto spróbować! :)

piątek, 23 sierpnia 2013

Odsłona VII



Uf... dałam radę. Największe drzewko skończone i prezentuje się o tak:



W tym czasie udało się wyszyć również dodatkowe motywy z czego ucieszyły się sarenki i już niedługo przyjdą odwiedzić mój leśny zakątek, który pięknieje z krzyżyka na krzyżyk:)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Wyszłam z lasu!

Mój lasek skończony!

 
Aida rustico 18ct, mulina DMC 642 pojedyncza nitka.
W ostatnich dniach przyśpieszyłam haftowanie, bo zapisałam się na kolejny SAL, więc chciałam dokończyć niektóre rozpoczęte prace.


 
 
Wbrew moim początkowym obawom - najprzyjemniej haftowało się duże korony drzew, natomiast najgorzej - trawki.
 

 
Co do wykorzystania tego haftu, to nie podjęłam ostatecznej decyzji. Miał być lambrekin na okno w łazience, ale teraz myślę o podłużnej poduszce na fotel, bo akurat powstało takie zapotrzebowanie w domu... Na razie lasek poleży w szufladzie, a ja się pozastanawiam...
 
Dziękuję wszystkim za wspólną zabawę!


sobota, 17 sierpnia 2013

Dni 23-28

Lasek sosnowy ciągle rośnie. Może nie w takim tempie jakim bym sobie życzyła, ale jest już kolejne duże drzewo:
Czasu na stawiania krzyżyków nie mam za wiele tak więc każdy obrazek to podsumowanie każdego dnia, w którym miałam robótkę w ręku. Tym razem są to dni 23-28.i tak na oko 3/4 pracy. 
Gdy zaczynałam bardziej podobało mi się robienie krzaczków, trawek itd. a wielkie korony drzew odstraszały. Teraz jest odwrotnie :)

piątek, 9 sierpnia 2013

Odsłona VI

Zając stwierdził, że da mi kredyt zaufania i mimo skąpej roślinności zamieszka w moim lasku. Nie mogłam sprawić mu zawodu i dzielnie rosła kolejna choinka i piękne drzewo:

Pałąki nadal lewitują ale zawitał również kolejny mieszkaniec. Przede mną wyzwanie - największy motyw tego wzoru. Trzymajcie kciuki:) Tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie życząc oczywiście wszystkiego dobrego:)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Impas przełamany

Na jakiś czas utknęłam przed największym drzewem, potem w końcu zebrałam się w sobie i jakoś się z tym kolosem uporałam, nawet nieźle poszło... ale po tej największej przeszkodzie opadłam z sił i dość długo nie chciało mi się wracać do lasu Parolina...
No, ale czekają na mnie inne, nowe wyzwania hafciarskie - jeśli ktoś z Was u mnie jeszcze nie był, to zapraszam na mój blog - Świat równoległy (klik).  Kilka dużych haftów zaczętych i jeszcze zapisałam się na kolejny, zimowy SAL, więc czas najwyższy przyśpieszyć prace przy sadzeniu drzew!
Postanowiłam więc dokończyć haftowanie lasku jeszcze w tym miesiącu. Postanowienie zapadło kilka dni temu, na dzień dzisiejszy jestem w tym miejscu:

 
 
...czyli kawałeczek drugiej połowy lasu za mną... Widać niedokończone drzewo i jedną nogę sarenki - tutaj skończył się akurat tamborek :)... Trochę mi jeszcze zostało... Pędzę więc sadzić kolejne drzewka!