Kochani Salowicze,
Bardzo przepraszam, za moją nieobecność. Po długich zawirowaniach wracam na łono bloga i do haftowania lasu, a zaległości mam sporo... A to wszystko przez sytuację osobistą, ale mam nadzieję, że troszkę podgonię ten lasek i chociaż troszkę będę do przodu. Mam nadzieję, że u mnie teraz już wszystko będzie szło po lini prostej i nie będę już tak znikać na długo. Co prawda Kasia G sprawowała tu władzę, ale głupio mi było ją tak samą tu zostawić, w końcu ja ten SAL zorganizowałam, a komuś dodałam tylko obowiązków. A więc wróciłam do blogowego światka! :)
Witam po przerwie i zabieram się do roboty. Widzę, że wiele z Was już SAL ukończyło, lub już kończy, tak więc może macie ochotę na kolejny?
SAL ciasteczkowo-herbaciany?
Zapraszam serdecznie! Czasu mamy sporo, bo do końca 2014 roku, więc warto spróbować! :)
razem haftujemy wzór "La Pineta di classe" autorstwa Renato Parolin
UWAGA:
Proszę pilnować etykietowania swoich postów.
Swojemu postowi nadaj etykietę w postaci swojego nicka internetowego, lub imienia. Pamiętajcie o tym, aby nie powstał chaos na blogu. :)
Swojemu postowi nadaj etykietę w postaci swojego nicka internetowego, lub imienia. Pamiętajcie o tym, aby nie powstał chaos na blogu. :)
niedziela, 25 sierpnia 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
Odsłona VII
Uf... dałam radę. Największe drzewko skończone i prezentuje się o tak:

W tym czasie udało się wyszyć również dodatkowe motywy z czego ucieszyły się sarenki i już niedługo przyjdą odwiedzić mój leśny zakątek, który pięknieje z krzyżyka na krzyżyk:)
W tym czasie udało się wyszyć również dodatkowe motywy z czego ucieszyły się sarenki i już niedługo przyjdą odwiedzić mój leśny zakątek, który pięknieje z krzyżyka na krzyżyk:)
czwartek, 22 sierpnia 2013
Wyszłam z lasu!
Mój lasek skończony!
Aida rustico 18ct, mulina DMC 642 pojedyncza nitka.
W ostatnich dniach przyśpieszyłam haftowanie, bo zapisałam się na kolejny SAL, więc chciałam dokończyć niektóre rozpoczęte prace.
W ostatnich dniach przyśpieszyłam haftowanie, bo zapisałam się na kolejny SAL, więc chciałam dokończyć niektóre rozpoczęte prace.
Wbrew moim początkowym obawom - najprzyjemniej haftowało się duże korony drzew, natomiast najgorzej - trawki.
Co do wykorzystania tego haftu, to nie podjęłam ostatecznej decyzji. Miał być lambrekin na okno w łazience, ale teraz myślę o podłużnej poduszce na fotel, bo akurat powstało takie zapotrzebowanie w domu... Na razie lasek poleży w szufladzie, a ja się pozastanawiam...
Dziękuję wszystkim za wspólną zabawę!
sobota, 17 sierpnia 2013
Dni 23-28
Lasek sosnowy ciągle rośnie. Może nie w takim tempie jakim bym sobie życzyła, ale jest już kolejne duże drzewo:
Czasu na stawiania krzyżyków nie mam za wiele tak więc każdy obrazek to
podsumowanie każdego dnia, w którym miałam robótkę w ręku. Tym razem są
to dni 23-28.i tak na oko 3/4 pracy.
Gdy zaczynałam bardziej podobało mi się robienie krzaczków, trawek itd. a
wielkie korony drzew odstraszały. Teraz jest odwrotnie :)
piątek, 9 sierpnia 2013
Odsłona VI
Zając stwierdził, że da mi kredyt zaufania i mimo skąpej roślinności
zamieszka w moim lasku. Nie mogłam sprawić mu zawodu i dzielnie rosła
kolejna choinka i piękne drzewo:
Pałąki nadal lewitują ale zawitał również kolejny mieszkaniec. Przede
mną wyzwanie - największy motyw tego wzoru. Trzymajcie kciuki:)
Tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie życząc oczywiście wszystkiego
dobrego:)
czwartek, 8 sierpnia 2013
Impas przełamany
Na jakiś czas utknęłam przed największym drzewem, potem w końcu zebrałam się w sobie i jakoś się z tym kolosem uporałam, nawet nieźle poszło... ale po tej największej przeszkodzie opadłam z sił i dość długo nie chciało mi się wracać do lasu Parolina...
No, ale czekają na mnie inne, nowe wyzwania hafciarskie - jeśli ktoś z Was u mnie jeszcze nie był, to zapraszam na mój blog - Świat równoległy (klik). Kilka dużych haftów zaczętych i jeszcze zapisałam się na kolejny, zimowy SAL, więc czas najwyższy przyśpieszyć prace przy sadzeniu drzew!
Postanowiłam więc dokończyć haftowanie lasku jeszcze w tym miesiącu. Postanowienie zapadło kilka dni temu, na dzień dzisiejszy jestem w tym miejscu:
No, ale czekają na mnie inne, nowe wyzwania hafciarskie - jeśli ktoś z Was u mnie jeszcze nie był, to zapraszam na mój blog - Świat równoległy (klik). Kilka dużych haftów zaczętych i jeszcze zapisałam się na kolejny, zimowy SAL, więc czas najwyższy przyśpieszyć prace przy sadzeniu drzew!
Postanowiłam więc dokończyć haftowanie lasku jeszcze w tym miesiącu. Postanowienie zapadło kilka dni temu, na dzień dzisiejszy jestem w tym miejscu:
...czyli kawałeczek drugiej połowy lasu za mną... Widać niedokończone drzewo i jedną nogę sarenki - tutaj skończył się akurat tamborek :)... Trochę mi jeszcze zostało... Pędzę więc sadzić kolejne drzewka!
Subskrybuj:
Posty (Atom)